Złuszczająca maska do stóp L’Biotica

11 Jun

Kto z nas nie marzy o pięknych stopach? ;) Tym bardziej, że sezon na ich pokazywanie już w pełni.

opakowannie2Lubię nowinki kosmetyczne, więc tak się czaiłam i czaiłam na skarpety złuszczające o stóp. Nieco powstrzymywał mnie fakt, że moje stopy są delikatne (niestety nie zapomnę, jak obtarły mnie do krwi, mięciutkie sandały sportowe, bo miały złe przeszycia…). Obawiałam się więc, że jeśli po użyciu tych masek stopy będą tak delikatne, jak obiecują producenci, to chyba pozostanie chodzenie mi jedynie w pantoflach-owieczkach ;)  Trochę też odstraszała cena. Zatem kiedy znalazłam stosunkowo niedrogą opcję skarpet złuszczających marki L’Biotica – kupiłam. Czytając opinie, widząc zdjęcia, postanowiłam, że poczekam na załamanie ;) pogody, aby bez skrępowania chodzić w pełnych butach (i skarpetkach!).

Nadszedł dzień testów. Producent ukrył w opakowaniu dwie wielkie foliowe skarpety, w których znajdowała się tkanina nasączona specjalnym płynem (zawierającym m.in. kwasy owocowe). Mam małe stopy, więc skarpety były dużo za duże. Problemem było ułożyć je tak, aby po pierwsze – nie spadły, a po drugie aby płyn się nie wylał.

Układałam, podwijałam, spinałam a na koniec nałożyłam ciepłe bawełniane skarpety. Całą operację przeprowadzałam w łazience, a przejście do pokoju nie należało do najprzyjemniejszych ;) No, chyba że ktoś lubi chodzić w butach pełnych zimnej wody, kiedy ta woda przelewa się między palcami ;)  Producent zaleca trzymanie skarpet na stopach od 60 do 90 minut. Taki też był plan. Był. Po 15 minutach zaczęła mnie piec skóra na kostce, okazało się, że nasączona tkanina zaczęła dotykać skóry (niestety mój system mocowań okazał się zawodny). Później zaczęłam odczuwać mrowienie, chłód i pieczenie już na całych stopach.

masecykadostop

Z czasem stało się na tyle mało komfortowe, że ledwo wytrzymała do pełnej godziny. Zdjęłam więc skarpety, osuszyłam stopy. Teraz tylko należało czekać, aż nastąpi złuszczanie, a to miało się pojawić od 4-10 dni. I tak też się stało. Skóra schodziła ze spodu stóp i … to by było na tyle. W ciągu 2 dni było po wszystkim. Producent nie zaleca używania peelingów czy pumeksów w celu przyspieszenia całego procesu. Jednak, gdyby bardzo nas złuszczanie denerwowało, pomoże moczenie stóp w ciepłej wodzie lub po prostu zwykła kąpiel. Przez prawie półtora tygodnia był spokój, zdążyłam nawet zapomnieć o przygodzie ze skarpetami, kiedy pojawiło się delikatne złuszczanie po bokach stóp. Tym razem jednak użyłam pumeksu, bo złuszczanie było nieco denerwujące.  Wierzch stóp został nietknięty. Albo efekty jest tak delikatny, albo na moich stopach nie ma się co złuszczać, nie mam pojęcia. Ale więcej się nie skuszę.

Czy kupię ponownie? Raczej nie. Liczyłam na więcej, a  efekt jest zbyt delikatny- taki, jaki po normalnym pedicure. Chyba, że moje stopy nie potrzebują aż takiego złuszczania, wtedy po co kupować?

opakowanie

2 Responses to “Złuszczająca maska do stóp L’Biotica”

  1. A June 18, 2015 at 6:20 pm #

    Słyszałam, że skarpetki L’biotici nie dają zbyt dobrego efektu. Polecam za to PureDerm, stosowałam je już trzy razy i mimo regularnej pielęgnacji stóp za każdym razem linieję aż miło!

    • Ada
      Ada June 19, 2015 at 8:32 am #

      Dziękuję za polecenie! Teraz jej użycie byłoby trochę kłopotliwe, ale na jesieni, kto wie :)

Wpisz odpowiedź